Pomiń menu
Spis treści
Menu

Architektura

Mokre buty i zimny przeciąg. Dlaczego wracam do wiatrołapu

Wiatrołap to pomieszczenie, które inwestorzy najczęściej skreślają z rzutu. Kilka metrów, które nie wyglądają na wizualizacji, nie mają okna i kosztują jak każdy inny metr domu. W październiku, przy pierwszym deszczu z wiatrem, okazuje się, że to były najlepiej wydane metry w całym projekcie.

Tekst: Magda 5 min czytania

Jasny wiatrołap z ławką i wieszakami

Mniej więcej raz w roku dzwoni do mnie ktoś z inwestorów, z którymi kiedyś pracowałam, i zaczyna rozmowę od słów: „Pani Magdo, miała pani rację z tym wiatrołapem”. Zwykle w październiku albo w listopadzie. Nigdy w lipcu.

Rozumiem, dlaczego się go skreśla. Na etapie koncepcji każdy metr kwadratowy jest liczony i porównywany z ceną. Wiatrołap nie ma okna, nie ma widoku, nie pokazuje się dobrze na wizualizacji. Wejście prosto do otwartej strefy dziennej wygląda nowocześnie i przestronnie. Na rysunku wiatrołap wygląda jak ciasny korytarz, który zabiera miejsce salonowi.

Tylko że rysunek nie wie, że w Polsce przez pół roku pada, wieje i jest zimno.

Czym jest wiatrołap

To niewielkie pomieszczenie między drzwiami zewnętrznymi a wnętrzem domu, zamknięte drugimi drzwiami. Ma trzy zadania, które łatwo pomylić z jednym.

Bufor cieplny. Kiedy otwierasz drzwi wejściowe zimą, do domu wpada zimne powietrze. Bez wiatrołapu wpada wprost do salonu albo na schody, a stamtąd rozchodzi się po całym parterze. Z wiatrołapem zimne powietrze zostaje w małej kubaturze między dwojgiem drzwi. Drugie drzwi otwiera się dopiero wtedy, gdy pierwsze są już zamknięte.

Osłona przed wiatrem i hałasem. Przy wejściu od strony nawietrznej, a w wielu domach pod Krakowem to strona zachodnia albo północno-zachodnia, każde otwarcie drzwi to przeciąg przez cały dom. Dwoje drzwi przecina ten przeciąg. Przy okazji wycisza ulicę.

Strefa brudu. Tu zostają mokre kurtki, ubłocone buty, parasole, wózek, piłka, którą dziecko przyniosło z ogrodu. To, co bez wiatrołapu ląduje na podłodze salonu albo w przedpokoju połączonym z kuchnią.

Pierwszą funkcję docenia się po rachunku za ogrzewanie, drugą przy pierwszej wichurze. Trzecią codziennie, od pierwszego deszczu.

Ile metrów wystarczy

Wiatrołap ma sens, kiedy da się w nim swobodnie stanąć, zamknąć za sobą drzwi zewnętrzne i dopiero potem otworzyć wewnętrzne. To wyznacza minimalną głębokość. Przy standardowych drzwiach o szerokości skrzydła około 90 cm i drzwiach otwieranych do środka wiatrołapu potrzebuję w praktyce co najmniej 150-160 cm głębokości, a wygodniej około dwóch metrów.

Szerokość zależy od tego, co ma się w nim zmieścić. Kilka orientacyjnych wariantów, które rysowałam najczęściej:

Wariant Powierzchnia orientacyjnie Co się mieści
minimum 2,5-3 m² dwoje drzwi, wycieraczka, wieszak na kilka kurtek, miejsce na buty bieżące
rodzinny 4-5 m² do tego szafa wnękowa, ławka do przebierania butów, wózek albo hulajnoga
z zapleczem 6 m² i więcej szafa na odzież sezonową, umywalka albo zlew do mycia psich łap, suszarka do butów

Najczęstszy błąd to nie zbyt mały wiatrołap, tylko wiatrołap, w którym drzwi otwierają się na siebie albo blokują szafę. Na rzucie zawsze rysuję łuki otwierania obu skrzydeł i prostokąt człowieka z torbą. Jeśli człowiek się nie mieści, wiatrołap jest tylko korytarzem z dwoma drzwiami.

Przeszklone drzwi wejściowe nowoczesnego domu
Fot. 02 Przeszklone drzwi wejściowe nowoczesnego domu

Jak go narysować, żeby nie był ciasnym korytarzem

Inwestorzy boją się ciemnej klitki. Mają rację, jeśli wiatrołap zostanie potraktowany jako resztówka rzutu. Kilka decyzji robi z niego przyjazne miejsce.

Światło. Drzwi wewnętrzne przeszklone albo z doświetleniem bocznym. Przeszklenie w drzwiach zewnętrznych albo naświetle obok nich. Wiatrołap nie potrzebuje okna, jeśli światło przechodzi przez niego z zewnątrz do środka i z powrotem.

Proporcja. Kwadratowy albo prawie kwadratowy wiatrołap wydaje się większy niż długi i wąski o tej samej powierzchni. Jeśli działka wymusza wąski rzut, jak w domu na wąskiej działce, wiatrołap ustawiam w poprzek, a nie wzdłuż głównej osi.

Ławka. Najtańszy element, który najbardziej zmienia codzienne użytkowanie. Siada się na niej, żeby zdjąć buty. Pod nią mieszczą się buty. Na niej kładzie się zakupy, zanim otworzy się drugie drzwi.

Szafa w głębi ściany, a nie na środku. Wnęka na szafę z drzwiami przesuwnymi albo otwarte wieszaki na całej szerokości jednej ściany. Nic, co wystaje w przejście.

Posadzka, ogrzewanie, wentylacja

Wiatrołap jest pomieszczeniem technicznym w przebraniu. Materiały muszą to wytrzymać.

Posadzka z gresu albo kamienia, nie z drewna i nie z paneli. Przy samym wejściu wycieraczka wpuszczana w posadzkę, czyli zagłębienie z ramą i wkładem, który zbiera piach i wodę. Płaska wycieraczka położona na płytkach przesuwa się, zawija i zbiera brud na wierzchu, zamiast go zatrzymywać.

Ogrzewanie w wiatrołapie może być słabsze niż w domu. Temperatura o kilka stopni niższa niż w salonie to nie wada, tylko sens bufora. Ogrzewanie podłogowe pod gresem przydaje się za to do suszenia: mokre buty postawione na ciepłej posadzce schną do rana.

Wentylacja. Mokre kurtki to wilgoć. W domu z wentylacją mechaniczną projektuję w wiatrołapie wywiew, w domu z grawitacyjną przynajmniej kratkę i szczelinę pod drzwiami wewnętrznymi. Bez tego wiatrołap zimą pachnie mokrą wełną.

Gniazdka. Dwa, nisko i wyżej. Na suszarkę do butów, odkurzacz akumulatorowy, ładowarkę do roweru elektrycznego, jeśli zimą stoi w środku.

Wejście od strony świata, która ma znaczenie

Wiatrołap jest najważniejszy tam, gdzie wejście znajduje się od północy albo od strony dominujących wiatrów. Tam dom traci przy drzwiach najwięcej ciepła i tam najdłużej leży śnieg. O tym, jak orientacja budynku zmienia warunki w poszczególnych pomieszczeniach, pisałam przy jesiennym świetle i orientacji domu. Wejście rzadko ma idealne położenie, bo zależy od drogi dojazdowej. Wiatrołap jest sposobem, żeby nieidealne wejście nie psuło reszty domu.

Drugim elementem jest zadaszenie nad drzwiami. Daszek albo podcień, pod którym można stanąć z zakupami, szukając kluczy, i otrzepać parasol, zanim wejdzie się do środka. Ja bym go nie skreślała razem z wiatrołapem. To ta sama decyzja, tylko po drugiej stronie drzwi.

Kiedy da się bez niego

Są domy, w których wiatrołap jest zbędny. Bardzo małe domy letniskowe używane sezonowo. Domy z wejściem przez zamknięty ganek, oszklony albo ogrzewany, który sam spełnia rolę bufora. Domy, w których główne wejście jest przez garaż, a drzwi frontowe otwiera się dwa razy w roku. Wtedy rolę wiatrołapu przejmuje pomieszczenie między garażem a domem i to tam rysuję ławkę, szafę i wycieraczkę.

Jeśli jednak drzwi frontowe są drzwiami, przez które rodzina wchodzi codziennie, z dziećmi, psem i zakupami, wiatrołap zwykle wraca na rzut. Czasem po pierwszej zimie, w trakcie przeróbek.

Dom, w którym go dobudowaliśmy

Kilka lat temu rodzina z dwójką dzieci i psem zrezygnowała z wiatrołapu w domu pod Krakowem. Wejście od północnego zachodu, prosto do przedpokoju otwartego na kuchnię i jadalnię. Uznaliśmy, że będzie dobrze, bo dom był szczelny, a drzwi porządne.

Pierwszej zimy inwestorka przysłała mi zdjęcie posadzki przy wejściu. Mokry ślad sięgał stołu w jadalni. Pies wchodził z ogrodu cztery razy dziennie. Kurtki suszyły się na krzesłach. Przy każdym otwarciu drzwi w kuchni było czuć wiatr.

Dobudowaliśmy wiatrołap od zewnątrz, pod istniejącym daszkiem: lekka konstrukcja, przeszklenie od frontu, posadzka z gresu z wpuszczaną wycieraczką, ławka z drewna i wieszaki na całej ścianie. Cztery metry kwadratowe. Kosztowało to więcej, niż kosztowałby wiatrołap narysowany od początku, i zajęło dwa miesiące. Inwestorka zadzwoniła następnego października, w pierwszy deszczowy weekend, żeby powiedzieć, że po spacerze z psem podłoga w jadalni została sucha, a kurtki wiszą tam, gdzie powinny, a nie na krzesłach.

Tekst

Magda, architektka, autorka Magazynu Widok

Architektka z Krakowa. Osiem lat w pracowni projektującej obiekty komercyjne, dziś pisze i konsultuje. Patrzy na budynki tak, jak patrzy się na nie przy desce: od rzutu, światła i materiału.

O autorce

Więcej w sekcji Architektura

Cała sekcja